Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Poproszę o 3 godziny więcej do doby

tylko czy na pewno wystarczyłoby mi na wszystko to co, chciałabym robić?
Śmiem wątpić :P
A czas płynie tak szybko, że zatracam się kosmicznie.
Praca, słaba odporność Poli i non-stop chorobździulkowo i tak na zmianę przędziemy z mężem.
Praca, L4, praca, L4, praca a dni opieki nad dzieckiem tylko 60 w roku...
strach pomyśleć co będzie dalej.
Zostaje nam jedynie wierzyć, że po pierwszym roku żłobkowania, następne będą zdrowsze.
A póki co, kiedy spacery nie do końca są wskazane....bo sprawcą chorób są niestety uszy, więc siedzimy w domku i szyjemy razem z Polinką.
Ona uwielbia oglądać wszystkie kolorowe guziczki, koraliki, wstążeczki, a już zabawa szpilkami to pełnia szczęścia. Tak więc szyjemy.

Na specjalne życzenie dobrej znajomej uszyłam torbę na ramię, podobną do ubranka mojej Janomki :)
w żywych, wiosennych kolorach.
Oczywiście nie było szans na identyczny egzemplarz, bo skoro z resztek, to z resztek, a te jak wiadomo kiedyś się kończą :-)
Nie jedną a dwie torby, każdą w innym kolorze i no cóż, jedyne w swoim rodzaju.
Przyzwoite, na zamek, z kieszonką na dokumenty w środku i kolorowe.
Wzór totalnie z głowy, choć ociupinkę podparty "siecią", bo przecież pokrowiec na maszynę paska nie ma, a torba mieć musi i to zdecydowanie dłuższy :)

Pierwsza powstała czerwono-niebieska,



A tuż za nią niebiesko-brązowa




Obie fajne, energetyczne i pojemne, a o to chyba w damskiej torebce chodzi :)

A mi od dłuższego czasu po głowie chodzi pewna myśl...
nabiera mocy
reszta wyjdzie w praniu :p

A żeby nie wypaść z wprawy uszyłam trzy równie radosne chusteczki pod szyję.




Trzy, bo w grupie raźniej ;-)


Tajnos agentos dla przyjacólłi też dziergajos, ale tego póki co publicznie nie pokażę.
Powiem tylko, że będzie łał :)

A w tak zwanym międzyczasie wyszyłam cztery znaki drogowe na celinkowe podusie  
a że chęci na kolejna porcję xxx są, będę działała dalej.


A na deser....wróżka elf
choć jeszcze nie w końcowej odsłonie,
ale to mam nadzieję nastąpi z końcem tygodnia.


A w kwestii tytułu
do kogo się zgłosić?
;-D

Zapożyczone, a jakie trafne !!!

czwartek, 18 grudnia 2014

Gdy za oknem zimno żle

pod ciepłym kocykiem fajnie siedzi się :)
Więc na co miałam czekać? Przystąpiłam do dzieła, naciskając paluszkami na pedał
stuku stuk, stuku, stuk, stuku, stuk stuk stuk













i do autka, aby maluszek nie zmarzł, a później nie zgrzał :) rozpinany kocyk do fotelika



I dla troszkę większych znalazło się wcale niemałe co nieco :P
zupełnie dorosłe rozmiary ciepła... 140x200 cm



Już się zimy nie boimy :)

środa, 17 grudnia 2014

Zgubiłam rachubę czasu

I to zupełnie serio !!!
Powrót do pracy, szycie, żłobek Poli i jej choroby i moje również...eh życie cukierkowo nie jest.
Dopiero niedawno zobaczyłam, że mój blog skończył ROK !!! i to 20 dni temu !!!
Oj ja wyrodna matka, nawet świeczki na torcie nie zapaliłam :(
Może teraz, taki malusi, żeby nie było smutno...

źródło: http://www.cakes-island.pl/2014_03_01_archive.html

A to zamieszanie dlatego, że niestety choróbska nie odpuszczają.
Pola łapie wszystko co wleci jej przez otworki nosowe czy  buziaka :(
i uszy chore
i do kompletu ja; z ostrogą pod piętą
bo ta od półtora roku nie odpuszcza, myślałam że ją wezmę cierpliwością,
ale jak już nie mogłam włożyć buta, bo pięta nie dała się dotknąć, ani ułożyć porządnie w łóżku, bo kołdra za ciężka, uciskała....poszłam po pomoc do specjalisty.
Wiedziałam, że łatwo i prosto nie będzie, bo ani ja łatwa ani typowa, za to ostroga klasyczna książkowa !!!


i co by nie mówić, chodzić nie daje, więc diablicę zablokowałam, to ona zablokowała mnie.
Myślałam, że na dwa tygodnie, ale jak po tym czasie ból nie odpuścił i nie dało się na nią stanąć,
badanie usg natychmiast wykryło problem. Bo czemu miałoby być normalnie, po ludzku :(
Ze swą innością siedzę w domu :(

Zaszyłam się z maszyną w mojej "pracowni" i rozmyślałam co dalej, bo myśleć jest o czym...
Myślałam i stukałam, stukałam i wystukam
Krzysiaczkowi kocyk w piesiutki i podusię do kompletu





a jak widać na załączonym obrazku, to i Krzysiaczek zadowolony i piesiutek tesh :)


Dla nich miłe dla ciała i ducha, dla mnie pieszczota dla oczu :)
Na zdrowie :)

Również dla malutkiej Poli powstała milusia pamiątka z okazji chrztu świętego



A potem już sama nie wiem kiedy powstały metki do miziania, 
jako prezent Mikołajkowy dla dzieci z domu dziecka







i chusteczki pod szyjki różnych płci












Maluszki, maluszki :)

Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku

Życzę wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli, pomimo tego, że nie miałam serca do blogu... aty aty niegrzeczna Obiecuję poprawę, bo p...