Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Zabawa kolorem i zapachem

a tak naprawdę zabawa wyobraźni :)
Podjęłam wyzwanie Katarzyny i biorę udział w SAL-u kwiatowym - Kwiaty przez cały rok u Kasi.
Zasady są proste, co miesiąc dostajemy nowy wzorek kwiatowy i do 15-tego każdego miesiąca trzeba wyszyć cały aby dostać kolejny.
Oryginalny schemat jest taki:

ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pozmieniała :P
Wyobraźnia zrobiła swoje i....będzie to wyglądało ciutek inaczej niż oryginał,
no i dodam, że zawiśnie na jednej z naszych domowych ścian :D
Stopniowo będę dodawała nowe fotki i w grudniu, finalnie pokażę swoje wesołe kwiatowe dzieło.
Póki co ukazuję dotychczas wyhaftowane kwieciste miesiące:

styczeń


luty


marzec


kwiecień


maj


czerwiec


no i teraz muszę uzbroić się w cierpliwość, bo następny wzorek dostanę dopiero po 15 czerwca :)
a wtedy dołożę nową fotkę poniżej :D

I już nadrobiłam zaległości kwiatkowe :)

lipiec



sierpień


wrzesień


październik


listopad w wersji mini zaginął w akcji :P


za to jest grudzień



i całość wyprana i wyprasowana :)








sobota, 28 lutego 2015

Moją głowę opanowały myśli

niektóre twórcze, radość przynoszące,
a niektóre bardzo, ale to bardzo przyziemne;
te zaś bolą najbardziej,
choć to nie one bolą, tylko bezsilność....
Bo co zrobilibyście na moim miejscu, gdyby wasze kolejne dziecko przechodziło toćka w toćkę to samo, co poprzednie, a lekarze wiedzieli swoje?
Tylko, że to nie lekarzy dziecko ma niedosłuch, tylko moje,
i nie z mojej winy, tylko procedur, kolejek i "spróbujemy jeszcze tak".
i lekarze czekają, zwlekają, liczą na poprawę, choć od pół roku poprawy w uszach Poli nie ma...
I nie będzie, dopóki jest w nich płyn.
A płyn jest, złe ciśnienie też i prosta droga do nieodwracalnego.
Ale ja nie spocznę, poruszę niebo  ziemię i Pola nie straci słuchu.
Póki co siedzimy z Polą w domu na zwolnieniu, czekając na kolejną prywatną wizytę (bo państwowe 1.04 i 12.06) i leczymy ucho...
Siedzimy i tworzymy, a przy okazji zmieniamy naszą rzeczywistość, konkretnie to co rzeczywiście widać :P

Kiedy w naszym wymarzonym M pękły rury pod podłogą i trzeba było wymieniać podłogi w całym domu,
wymieniliśmy również szafę w pokoju Marty, a że była promocja ...nabyliśmy dwie, na całą ścianę, do schowania wszystkiego co się da.
Były tylko ciemne, ale nie wziąć za te pieniądze, byłoby ogromnym grzechem, więc wzięliśmy z nastawieniem, że ścianami i roletami rozjaśnimy pokój.


i tak to trwało jakieś skromne 3 lata
do zeszłej soboty...


Co prawda jakość fotek pozostawia wiele do życzenia (z telefonu i przy słabym oświetleniu), ale w realu efekt powala :)
A Marta jaka zadowolona !!!
I o to chodziło :)
Tyle możemy :D

A potem zahaczyłam o podusię, bo niby czemu poduszka ma być tylko poduszką?
Przecież może nieść przesłanie, a jeśli jeszcze na skrzydłach Przyjaźni, to już pełnia szczęścia :)
I taka jest :)



Pierwszy raz wyszywałam obrazek na lnie, miękkim, lejącym się o gęstości 80 krzyżyków na 10 cm;
droga przez mękę...
nitka ucieka pod spód następnej krateczki, trzeba wracać, delikatnie przekładać, grrrrrr
ale co Wam powiem, to Wam powiem WARTO BYŁO !!!
Po upraniu (musiałam sprawdzić czy nitka nie puści farby) i wyprasowaniu ZAKOCHAŁAM SIĘ !!!
I na pewno podejmę wyzwanie na tej kanwie, na 100% dla moich dzieciaczków na podusie.
Tak delikatne w dotyku, że aż miło :)

A ja rozmyślam dalej :D
Bo skoro Marty pokój zmienił wygląd, pomyślałam sobie, że i nasz mógłby....
c.d.n.

czwartek, 25 września 2014

Podaj dalej :)

Znacie to?

Jest to zabawa, która wywołuje uśmiech na buzi każdego, 
zwłaszcza, gdy listonosz zapuka do naszych drzwi :)

Do moich zapukał i dostałam same cudeńka od Violi :)


Piękny kawałek kanwy, dech zapierający w piersiach lniany woreczek zapachowy z cudną literkę E,
własnoręcznie wykonane mydełko i bransoletka, ozdobne tasiemeczki 
i słodzieniachy na dobry dzień :)
Najcenniejszy jest fakt, że wszystko wykonane własnoręcznie, ba nawet debiuty są :)
Violu, dziękuję !!!

Teraz ja zapraszam do zabawy.

Polega ona na obdarowaniu przeze mnie własnoręczne wykonanymi pracami dwóch osób, 
które pierwsze zgłoszą w komentarzu (tu na blogu) chęć udziału w zabawie, 
Mam na to rok czasu na wykonanie zadania, ale znając mnie....będą szybciej.
Moje prace znacie, więc wiecie na co możecie liczyć :)

Zadaniem osób obdarowanych jest umieszczenie na swoim blogu, bądź na profilu fb
spodziewanych niespodziewajek ode mnie
i przekazanie zabawy dalej,
czyli zrobienia niespodzianek kolejnym dwóm osobom, 
które zgłoszą swoją chęć udziału w zabawie :)

Violi dziękuję raz jeszcze i zapraszam do zabawy :)


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

BLOK CZEKOLADOWY czyli SŁODKA PRZERWA W PRACY

Cały długi weekend szyłam, 
za to mój mąż był ojcem, matką, kucharkiem, sprzątaczem, praczem, kawiarka i rozpieszczaczem ;)
podniebienia.

Pola była maksymalnie wywietrzona spacerowo


nawet kwiatka dostałam




 a mi umilał czas przy maszynie pyszną kawą i ...blokiem czekolaodowym :)


Pamiętacie jego smak?

Dla pamiętających i tym, którym obiecałam, podaję przepis:
1 kostka masła min 83% tłuszczu
1/3 szklanki wody
1 szklanka cukru
2-3 łyżeczki kakao
1 pełne mleko w proszku
3-4 paczki herbatników Petit Beurre

Wodę podgrzewamy, dodajemy masło i czekamy aż się całe roztopi,
następnie dodajemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia; na końcu wsypujemy kakao.
Mieszamy aż się wszystko połączy (nie gotować).
W osobnej misce połamać ciasteczka na dowolne kawałki i wymieszać z mlekiem w proszku.
Masę czekoladową wlać do sypkiego i porządnie wymieszać.
Ręką ułożyć w keksówce wyłożonej folią aluminiową i do lodówki.

Malusia sugestia:
Jeśli pozwolicie masie czekoladowej ostygnąć i połączycie z suchą mieszanką, 
wówczas mogą powstać swoiste grudeczki w bloku, które są super.
Jeśli zaś połączycie ciepła masę z mlekiem, otrzymacie kremowa konsystencje bloku.
Obie formy są przepyszne, a sam blok na ciepło szybciej znika niż w postaci stałej :P

piątek, 8 sierpnia 2014

KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY :p

Działam, skąd znajduję na to czas? zapytowywuje Tereska? 
w wolnych chwilach :D
przy trójce dzieci, to normalne, że się ten wolny czas ma, dlatego powstają różne rzeczy małe i duże,
a dzieją się jeszcze lepsze.
Z racji tego, że Polinka od września wkracza w szeregi żłobkowiczów, 
zgodnie z wytycznymi placówki - podpisuję jej osobiste rzeczy.
Zaczęłam od ręczniczków;
Znalazłam w pudle z haftowanymi skarbami, kanwę do wypruwania.
Już kilka razy przymierzałam się do debiutu, ale zawsze było jakieś ALE, a teraz odważnie zabrałam się do pracy, 
bo cóż mogę w ręczniku zepsuć?
Efekt? cóż, oceńcie sami :)




Przede mną jeszcze do podpisania piżamka, śliniaki a do uszycia kocyk z bawełną na łóżeczko i do przykrycia.
Zaleceniem jest duża poszwa z kocem w środku, ale nasze dziecię nie sypia pod kołdrą, nawet zimą, więc próżny nasz trud.
Uszyję kocyk z cieniuteńkiego polarku z bawełną po drugiej stronie.
Może zadziała....

Siła rozpędu jeszcze wyszyłam logo swojego blogu, bo chodziło za mną od początku, tylko jakby ciutek pomysłu brakowało.
Teraz jestem mega zadowolona :D


Do tego dwa obrazeczki - prezenciki dla Szkrabów mojej koleżanki



Nauczona doświadczeniem, wybór rameczk pozostawiam mamie dzieci,
bo mamy zawsze wiedzą, jakie będą najlepsze do pokoju ich dzieci.

Na koniec robótkowania wspomnę, że jesienne liście czy jarzębina, jak kto woli cały czas powiększają swój obszar krzyżykowy. A że to stosunkowo duży to obrazek, tempo wydaje się być wolne.
Cóż, najwięcej czasu na wyszywanie mam jak Polusia idzie spać, a jest to zazwyczaj 21...
ale , staram się.

sobota, 7 czerwca 2014

Dowód na istnienie Ziemskich Aniołów




Ci, którzy znają mnie dłuższy czas wiedzą o moich różnych różnistych podgórkach i że pokonywałam je raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze do przodu; również o tym, jak na mojej drodze pojawiały się Czarodziejki i Anioły..... bo są na tym świecie, tylko trzeba w nich wierzyć, a ja wierzę. No i właśnie...
Ale po kolei
Jakiś czas temu, gdy na obiad pozostało u mnie tylko wspomnienie wczorajszego obiadu, Anioł w ludzkiej postaci zapytał mnie o obraz ze słonecznikami ze wzoru według Rybica, obraz, który kiedyś wyhaftowałam mojej mamie na urodziny. 
Ile czasu zajęłoby mi wyszycie i na ile wyceniłabym swoją pracę. 
Poprosił mnie o wykonanie takiej pracy i oprawienie słoneczników, tak aby powstało ładne dzieło. Powiedział, że mogę robić w dowolnym dla siebie czasie, że On pokryje koszty materiałów. 
Zgodziłam się; Pieniążki natychmiast wpłynęły na konto, a chwilkę później dowiedziałam się, że to zaledwie część jego planu !!! i zrobił mi psikusa mówiąc, że ma kaprys pobawić się w licytację i abym wystawiła słoneczniki na aukcji :) bo chce zobaczyć, jak wiele mogą zdziałać inne Anioły.
Jestem pod ogromnym wrażeniem dobrego serca i pomysłowości, więc dotrzymuję danego słowa :) 
Zgodnie z życzeniem wystawiam i zapraszam do zabawy i Was i Waszych znajomych.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zaprzyjaźniona z maszyną :)

skończyłam podusię dla fana Barcy :)



Mam nadzieję, że prezent się spodoba :)

A w kwestii konkursu, to jest pięć składników, z czego trzy zostały odgadnięte przez Werę:
rodzynki, orzechy, koraliki no i pozostały dwa składniki
Przyjrzyjcie się dokładnie:

Nagroda czeka :)



niedziela, 13 kwietnia 2014

Czasopochłaniacz :) i konkurs !!!

Nie narzekam, tylko mam malutko czasu na TU :(
Działo się dużo !!!
Pieczenie, wyszywanie, szycie, dzieci, dom, szpital ale jestem.
Przebadana, zadowolona i gotowa do dalszej pracy.

Moje nowe dzieło





a korzystając z "wolnego czasu" na szpitalnym łóżku, moje słoneczniki zyskały więcej tła


i powstał zalążek nowego obrazka.....


i póki co, pozostawię to tajemnicą :)

Moi drodzy, swego czasu brałam udział w Salu Wielkanocnym, organizowanym na FB 
Haftowałyśmy jaja, różnego wzoru.
Ja zaczęłam pierwsze, ale jeszcze nie skończyłam z powodu innych prac na już :P
W chwili obecnej jajo wygląda tak:

Ale skończę je i podaruję tej osobie, która odgadnie, 
z jakich składników zrobione jest wielkanocne jajo, wykonane rękami mojego kochanego chrześniaka Kacperka

Zabawa trwa króciutko, bo do najbliższej soboty 19 kwietnia 2014.
Zapraszam do zabawy.
Im więcej odpowiedzi, tym będzie ciekawiej :)
ZAPRASZAM
Wrzućcie banerek do siebie na profil i zobaczymy, komu się uda :)



czwartek, 20 lutego 2014

Jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie....

oj wiadomo, wiadomo !!! u Emilki na stole :)
o tu :)
Nieprawdaż że wesolutka i taka urocza?
Na mięciutkiej kanwie wyszyta (40/10 cm) - będzie urocza dziecięca podusia :)
Jejku, jak ja to lubię.
Ba nawet wczoraj dołączyła do mnie moja kochana nastolatka i we dwie szalałyśmy wczoraj igiełkowo :)
Marteczka zrobi sobie zakładkę w serduszka.
I nawet wczoraj zauważyła, ze takie wyszywanie uspokaja ją !!!
Bingo :)
Dziegarjące dwie :)




Dziś miałam wyjazdowy dzionek.
Wizyta lekarska, tak wiec tato-druga mama :P został z Polcią, a ja wojażowałam po stolicy.
Jeszcze zdążyłam spotkać się z teściową w tak zwanym międzyczasie
i wróciłam do domu na przepyszny obiad niespodziankę !!!
Mój kochany małż przyrządził mi pangę zapiekaną w migdałach !!!!
Niebo w gębie :D

Do tego pyszna kiszona kapustka i najlepszy dietetyczny obiadek pod słońcem powędrował do mojego brzusia.
Dobrze mi, oj dobrze.

Jutro idę z dziećmi na kontrolę do lekarza brrrrr
i mam cichą nadzieję, że nie będzie powtórki z rozrywki.
A dziś wracam do mojego wielkanocnego jaja, choć na jeden wieczór :)
Ale zanim chwycę za igłę, lecę zostawić kilka drobnych śladów na Waszych blogach :)

P.S. W mojej zakręconej główce kiełkuje pomysł Emilkowego Candy, ale póki co ciiiiiii sza :)


niedziela, 16 lutego 2014

Artystki dwie

jedna wyszywa co wpadnie pod rękę :)


druga, zaś, ciut mniejsza robi wprawki ołówkiem




A bo to moja wina, że nie dali mi karteczki???
Kreatywność jest w cenie :)

Miłego niedzielnego wieczorku :)


piątek, 7 lutego 2014

NIESPODZIANKOWY CZAS :D

Wczoraj zapomniałam o tym wspomnieć, a to takie ważne !!!
Zrobiliśmy z Irkiem niespodziankę...Komuś...kto otrzyma ją w najbardziej odpowiednim momencie :D
Zabawiliśmy się w naszą Polę i porządnie wyśliniliśmy pałeczki
A potem odesłaliśmy

Tacy z nas niespodziankowicze :)

I proszę, jak to los również lubi robić niespodzianki !!!
Również w środę przydreptała do mnie na nóżkach listonosza PACZKA


Od Eli (wspominałam o tym we wczorajszym wpisie), która siedzi w swoim Kąciku przy maszynie
a dziś na spokojnie, korzystając ze snu Poli i delektując się ciszą otworzyłam ją.
I normalnie zatańczyłam na środku pokoju jak dziecko !!!

TYLE TAM CUDENIEK W NIEJ !!!!

Mua mua Mua Elu, jesteś Kochana !!!
ale po kolei, bo rajzefiber mam porządny :D

Podusia do dużego pokoju (czytaj naszego pokoju=sypialni=salonu=bawialni :P)

Podusia - niespodzianka dla mojej Walentynki :)

Ciekawe czy mój małż podczytuje mnie....
Będzie wiedział, że mam prezent.
Pytanie czy On wie, że ja mam Walentynkę? Bo On jest moim Walentym, a Walentynka... :-D
psikus.
Będzie wesoło !!!

No i jeszcze jeden piękny przodek na podusię

I kupon białego materiału na dodatek ;-)

Usiądźcie wygodnie i patrzcie jak pięknie prezentuje się całość wraz z karteczką z podziękowaniami za udział w zabawie :-)
(Mój komentarz okazał się być 1000 )

I jak tu nie być szczęśliwą ??!!
JESTEM, JESTEM JESTEM :-D
DZIĘKUJE ELU

Z frontu hafcianego pragnę poinformować, że polonez otrzymał dach, prawe boczne drzwi i prawe tylne koło;
dziś mechanicy zamontują przednie koło, dopieszcza lakier i ustalą właściciela pojazdu,
a w sobotę ....turkot maszyny wypełni naszą kuchnię :)
Materiały w odcieniach niebieskiego i granatu czekają w blokach startowych.

Miłego piąteczkowego wieczoru życzę Wam :) 





Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku

Życzę wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli, pomimo tego, że nie miałam serca do blogu... aty aty niegrzeczna Obiecuję poprawę, bo p...