Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 grudnia 2014

Gdy za oknem zimno żle

pod ciepłym kocykiem fajnie siedzi się :)
Więc na co miałam czekać? Przystąpiłam do dzieła, naciskając paluszkami na pedał
stuku stuk, stuku, stuk, stuku, stuk stuk stuk













i do autka, aby maluszek nie zmarzł, a później nie zgrzał :) rozpinany kocyk do fotelika



I dla troszkę większych znalazło się wcale niemałe co nieco :P
zupełnie dorosłe rozmiary ciepła... 140x200 cm



Już się zimy nie boimy :)

środa, 17 grudnia 2014

Zgubiłam rachubę czasu

I to zupełnie serio !!!
Powrót do pracy, szycie, żłobek Poli i jej choroby i moje również...eh życie cukierkowo nie jest.
Dopiero niedawno zobaczyłam, że mój blog skończył ROK !!! i to 20 dni temu !!!
Oj ja wyrodna matka, nawet świeczki na torcie nie zapaliłam :(
Może teraz, taki malusi, żeby nie było smutno...

źródło: http://www.cakes-island.pl/2014_03_01_archive.html

A to zamieszanie dlatego, że niestety choróbska nie odpuszczają.
Pola łapie wszystko co wleci jej przez otworki nosowe czy  buziaka :(
i uszy chore
i do kompletu ja; z ostrogą pod piętą
bo ta od półtora roku nie odpuszcza, myślałam że ją wezmę cierpliwością,
ale jak już nie mogłam włożyć buta, bo pięta nie dała się dotknąć, ani ułożyć porządnie w łóżku, bo kołdra za ciężka, uciskała....poszłam po pomoc do specjalisty.
Wiedziałam, że łatwo i prosto nie będzie, bo ani ja łatwa ani typowa, za to ostroga klasyczna książkowa !!!


i co by nie mówić, chodzić nie daje, więc diablicę zablokowałam, to ona zablokowała mnie.
Myślałam, że na dwa tygodnie, ale jak po tym czasie ból nie odpuścił i nie dało się na nią stanąć,
badanie usg natychmiast wykryło problem. Bo czemu miałoby być normalnie, po ludzku :(
Ze swą innością siedzę w domu :(

Zaszyłam się z maszyną w mojej "pracowni" i rozmyślałam co dalej, bo myśleć jest o czym...
Myślałam i stukałam, stukałam i wystukam
Krzysiaczkowi kocyk w piesiutki i podusię do kompletu





a jak widać na załączonym obrazku, to i Krzysiaczek zadowolony i piesiutek tesh :)


Dla nich miłe dla ciała i ducha, dla mnie pieszczota dla oczu :)
Na zdrowie :)

Również dla malutkiej Poli powstała milusia pamiątka z okazji chrztu świętego



A potem już sama nie wiem kiedy powstały metki do miziania, 
jako prezent Mikołajkowy dla dzieci z domu dziecka







i chusteczki pod szyjki różnych płci












Maluszki, maluszki :)

poniedziałek, 13 października 2014

Kocykowo

Fajnie, że mam dwie sprawne ręce, głowę na karku i mnóstwo życzliwych mi osób,
dlatego właśnie tu chciałam podziękować wszystkim tym, dzięki którym moja córcia ma w czym chodzić :)
Zaczęło się od mojej najstarszej siostry, ale to czym się odwdzięczę, pokażę później, 
bo z Otuli dopiero do mnie idą.....w trzech kolorach...ach....

Niesi, którą poznałam podczas wspólnych akcji "za jeden uśmiech" 
i nasza znajomość trwa już wiele lat, choć widziałyśmy się raz !!!
Ale musiało być coś w tym naszym spotkaniu, skoro cały czas o sobie myślimy
Dlatego i Jej chciałabym tu podziękować za serduszko i ubranka dla Polusi,
a podziękowałam tak :)
Najpierw trele-morele nocą, a jak paczusia dotarła do adresatki....
radość trwała długo i prezent spodobał się: "Na pewno już go ze sobą wszędzie nosi"



Agusi a konkretnie jej córusi Olusi :)
w podziękowaniu za ubranka dla Polusi


Pozostało mi jeszcze kilka osób, ale to powolutku.

Odkąd mam swoje nowe cacko stuk stuk, cały czas działam i zbieram na niespodzianki.
I tak w tak zwanym międzyczasie powstał koc 140x200cm dla Iwonki,
połączenie bawełny z dresówką wrzosową


i podusia dla świeżo upieczonych....Gołąbeczków :)



i kocyki dzieciaczkowe 80 x 120 cm
bawełna plus minky



i dresówka plus bawełna 90 x 133 cm, tym razem bez ociepliny



w kolejce czeka Jamielica i piesiutki,
ale o tym w następnym odcinku.







niedziela, 21 września 2014

Jak Feniks z popiołów

odradzam się powoli na nowo.
Wróciłam do pracy i wpadłam w kołowrotek zajęć.
Aklimatyzacja przebiegła w miarę spokojnie, tylko dużo czasu zajęła, zwłaszcza poza domem.
Plan zajęć mam fajny, bo 3 razy w tygodniu nie musimy się z Polinką zrywać do żłobka,
a dwa razy niestety tak, ale damy radę.

No właśnie do żłobka....
Do żłobka Pola chodziła cztery dni, a raczej cztery przedpołudnia, bo początkowe tygodnie miały być aklimatyzacja dla małej, u nas zaś skończyło się na czwartku, kiedy to zarazeczki od niestety chorego Kubusia przeskoczyły na Polę i od pierwszego wrześniowego piątku, została z tatą w domu.
I tak przez kolejne dwa tygodnie....
bo oczka ropiały, z nosa też nieciekawie, a i ucho zawołało o pomoc. Cóż - żłobka czas.
Za to z tatą w domu było super !!!
Odchuchana, z lekarstwami na czas, wybawiona, wywietrzona. Cud miód :)
I mama również dopieszczona, bo domek czyściutki, wszystko poprane i obiadkowo ugotowane :)
mrauuuu

Jutro powrót do żłobka.
Kciuki mile widziane.
Tym razem już niestety nie mamy czasu na pitu pitu i Pola zostaje na leżakowanie.
Jestem dobrej myśli, bo te pierwsze cztery dni radziła sobie super i nie płakała ani razu.
I myślę, też że czuła się dobrze, co z reszta widać na fotkach :)





A w pracy...trochę nowości, ale generalnie powrót na "stare śmieci" dał poczucie użyteczności mojej, więc zaczynam działać na polu zawodowym.:)

Po wstępnym szkoleniu złożyłam w niosek i plan rozwoju zawodowego.
Niech się dzieje dobrze :D
Młodzież i ta gimnazjalna i licealna - fajna, a że lubię z nimi pracować, z tym większą  przyjemnością wracam.
Tak więc praca, zebrania w szkołach dzieci i w mojej, szkolenie, badania u specjalistów i zaczynam powoli przyzwyczajać się do nowego rytmu dnia.
A jeszcze w tak zwanym międzyczasie.... 18-tka naszego Julka <3
ale o tym jutro :)
Póki co zrelaksowałam siew ten weekend szyjąc jeden kocyk do fotelika samochodowego i czerwoniusi do wózka :)







P.S. Zajeżdżona maszyna czeka na naprawę za to w mojej "pracowni" pojawiła się nowa :)
zakupiona na www.strima.com i to na raty :)
Jupi







Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku

Życzę wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli, pomimo tego, że nie miałam serca do blogu... aty aty niegrzeczna Obiecuję poprawę, bo p...