Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obraz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obraz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Zabawa kolorem i zapachem

a tak naprawdę zabawa wyobraźni :)
Podjęłam wyzwanie Katarzyny i biorę udział w SAL-u kwiatowym - Kwiaty przez cały rok u Kasi.
Zasady są proste, co miesiąc dostajemy nowy wzorek kwiatowy i do 15-tego każdego miesiąca trzeba wyszyć cały aby dostać kolejny.
Oryginalny schemat jest taki:

ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pozmieniała :P
Wyobraźnia zrobiła swoje i....będzie to wyglądało ciutek inaczej niż oryginał,
no i dodam, że zawiśnie na jednej z naszych domowych ścian :D
Stopniowo będę dodawała nowe fotki i w grudniu, finalnie pokażę swoje wesołe kwiatowe dzieło.
Póki co ukazuję dotychczas wyhaftowane kwieciste miesiące:

styczeń


luty


marzec


kwiecień


maj


czerwiec


no i teraz muszę uzbroić się w cierpliwość, bo następny wzorek dostanę dopiero po 15 czerwca :)
a wtedy dołożę nową fotkę poniżej :D

I już nadrobiłam zaległości kwiatkowe :)

lipiec



sierpień


wrzesień


październik


listopad w wersji mini zaginął w akcji :P


za to jest grudzień



i całość wyprana i wyprasowana :)








sobota, 7 czerwca 2014

Dowód na istnienie Ziemskich Aniołów




Ci, którzy znają mnie dłuższy czas wiedzą o moich różnych różnistych podgórkach i że pokonywałam je raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze do przodu; również o tym, jak na mojej drodze pojawiały się Czarodziejki i Anioły..... bo są na tym świecie, tylko trzeba w nich wierzyć, a ja wierzę. No i właśnie...
Ale po kolei
Jakiś czas temu, gdy na obiad pozostało u mnie tylko wspomnienie wczorajszego obiadu, Anioł w ludzkiej postaci zapytał mnie o obraz ze słonecznikami ze wzoru według Rybica, obraz, który kiedyś wyhaftowałam mojej mamie na urodziny. 
Ile czasu zajęłoby mi wyszycie i na ile wyceniłabym swoją pracę. 
Poprosił mnie o wykonanie takiej pracy i oprawienie słoneczników, tak aby powstało ładne dzieło. Powiedział, że mogę robić w dowolnym dla siebie czasie, że On pokryje koszty materiałów. 
Zgodziłam się; Pieniążki natychmiast wpłynęły na konto, a chwilkę później dowiedziałam się, że to zaledwie część jego planu !!! i zrobił mi psikusa mówiąc, że ma kaprys pobawić się w licytację i abym wystawiła słoneczniki na aukcji :) bo chce zobaczyć, jak wiele mogą zdziałać inne Anioły.
Jestem pod ogromnym wrażeniem dobrego serca i pomysłowości, więc dotrzymuję danego słowa :) 
Zgodnie z życzeniem wystawiam i zapraszam do zabawy i Was i Waszych znajomych.

niedziela, 18 maja 2014

Weekendowe wyszywanki i maszynowanie :)

Chodzi za mną pokrowiec do maszyny do szycia, bo nie mam.
Z pudła ją wyjęłam i tak bidna tuła się od półki do półki w siateczkach, aby kurz nie zbierał się na niej
smutno
Znalazłam fajne przykłady, projekty i układam w głowie swój.
Może w przyszły weekend zacznę.
A póki co dokończyłam podusię z moja siostrzenicą Haneczką (wstwię tu, jak Jubilatka wejdzie w jej posiadanie)
no i byłabym chora, gdybym nie usiadła do maszyny :)
Usiadłam a jakże i wystukałam poszewkę dla koleżanki
przód i tył


i nie byłoby w tym żadnej filozofii, gdyby nie fakt, że taką szyłam po raz pierwszy, a z zakrytym zamkiem tym bardziej.
Debiut zakończony sukcesem :)
Jestem bardzo zadowolona.

W hafciku powróciłam na łono natury i wyszywam słoneczniki,
tło.....a to przybywa najwolniej, ale do końca maja również będę finishowała :)

No i muszę się pochwalić, że zaczynam cosik działać w kierunku swojego kobiecego oblicza,
a konkretnie na polu ciuszkowym wprowadzam zmiany.
Rezygnuję z dresu na konto sukienek :P
(nie licząc wycieczek rowerowych )




w rzeczywistości wyglądają dużo lepiej, a są z tak miękkiego i miłego materiału, że z niecierpliwością czekam na możliwość założenia.

Jutro nasza średnia Myszka jedzie na wycieczkę szkolną, więc zwijam swoje zabawki i zmykam spać, bo jutro rano czeka nas wyjazd do stolicy.
Miłego nowego tygodnia !!!

P.S. Pudding z kaszy jaglanej wstawie jutro :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Jestem, żyję ale ledwo dycham

a raczej gonię w piętkę :)
Za oknem prawdziwa zima, ze śniegiem, wiatrem i mrozem, więc...mało się ruszamy z domu;
ale nie myślcie sobie, ze leniuchujemy !!! O nie :)
Chwileczkę, a co to znaczy LENIUCHOWAĆ?
W moim słowiku taki termin nie występuje :D

Tak więc słoneczniki otrzymują tło - powoli aczkolwiek systematycznie

dzień 17















powstaje formuła I :) jak za starych dobrych czasów w PRL-u za talony













A z ostatniej chwili, jeszcze gorąca 20-tka
8 godzin xxx ciągiem :)
i dacie wiarę, ze tu są dwa odcienie zieleni?
a są :)










Jak widzicie dzieje się i to dużo.

Chciałabym też bardzo bardzo ale to bardzo podziękować Violi, która zupełnie nie znając mnie, odpowiedziała na moją prośbę
o poszukiwaniu schematu jednego ślicznego obrazeczka i bez żadnego ale ale wysłała mi go :)
Dziękuję Violu i mam u Ciebie dług wdzięczności :)
Pomogę ile dam radę.

Zaglądam do Was, odciskam swoją łapkę i wracam do xxx, bo 20-tka jest na niedzielę !!!

P.S. Chciałam tylko dodać,że od 1 stycznia w wyniku prawidłowych odruchów paszczowych i codziennego tarzania się po dywanie jest mnie prawie 5 kg mniej :)
Uwielbiam ten luz w gaciorkach :)

piątek, 17 stycznia 2014

DIY Babcino-Dziadkowy styczeń.

Lubię robić prezenty i lubię radość z otrzymywania ich.
Moja mama była w tym mistrzynią !!! Zawsze cieszyła się z najdrobniejszego prezentu otrzymanego od nas,
a że my byłyśmy w domu córki trzy, prace ręczne były na porządku dziennym :)
A to wydzieranka z papieru kolorowego, na klej, cyrklem... pamiętacie?
a to serwetka wyszyta haftem Richelieu


Ta akurat była prezentem dla świeżo upieczonej teściowej (moje wkupne :P)
i muszę przyznać, że serce się raduje, jak widzę ją leżącą pod szybką, na stole w Jej domku :)
Oczywiście mam na myśli serwetkę, bo moja teściowa nie usiedzi pięć minut na jednym miejscu, 
a co dopiero leżeć pod szybką... :D

I właśnie dla tej radości i za ciepło i dobro które nam daje razem z teściem postanowiłam zrobić im prezent 
z okazji zbliżającego się ich święta.
Szalenie spodobał mi się pomysł na prezent różności dla przyjemności i postanowiłam zrobić podobny,
ale...
no właśnie, zawsze jakieś ale :)
ale mam zupełnie inne materiały i nie miałam zamiaru kupować innych, więc uruchomiłam wyobraźnię i tak krok po kroku powstawał nasz prezent...
Po konkretnym szperaniu szafkowym byłam gotowa do działania


w dwa wieczory powstał napis

i tu się musiałam zatrzymać, bo wyszyte imiona okazały się być ciut za jasne 
a do tego dać jasne tło serduszka.... i jak obrobić kanwę na okrągło ??!! :(
i wtedy przyszedł do głowy filc :D
w głowie był, ale na półce brak.
Jeden telefon, drugi i już następnego dnia wieczorkiem pomysł nabierał kształtów :)
filcowe serduszka skleiłam ze sobą, ale do kanwy postanowiłam je przyszyć, o tak:

a później zgodnie z wielkością rameczki przyczepiłam serducha.
Z tyłu istna plątanina nitek
ale moje cudowne nożyczki uporały się w mig, zapełniając w jakiejś części TUSALOWY brzuszek :)
Następnie szybka powtórka ze sznurowania wzdłuż i wszerz
po to by dać w efekcie takie oto COŚ

co po wnikliwych i szczegółowych testach jakościowych i wizualnych zostało zatwierdzone przez Znawcę Piękna 
i dopuszczone do podarowania :)

Mam nadzieję, że się spodoba.

P.S. Muszę dodać, że z naszej strony również "rodzi się" prezent dla naszych rodziców rękami mojej siostry.
Pokażę, jak tylko do mnie dotrze fotka.

A ja już dziś życzę Babciom i Dziadkom wszystkiego co Najukochańsze i Najmilsze :)






czwartek, 16 stycznia 2014

Słoneczniki

Zmotywowałyście mnie do TU i TERAZ :)

Pomysł wyhaftowania TYCH właśnie słoneczników powstał w głowie pewnego PANA D.
Zupełnie nieoczekiwanie, ale w idealnej dla mnie porze.
Pomocna dłoń...
Pana D poznałam jakiś czas temu, nie pamiętam dokładnie dwa czy trzy lata temu.
Nie miałam tej przyjemności poznać osobiście, ale nadzieje mam,
bo ciepłe słowa o Nim od innych i rozmowy, porady których nam udzielał i postawa, tworzą obraz człowieka o Wielkim Sercu :)
A że wielkie serce Ma, moja rodzina doświadczyła osobiście :)
W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować Panu D, że jest tym KIM JEST :)

Kiedyś już wyhaftowałam cały ten obrazek i podarowałam mojej mamie na urodziny, ale teraz będę odsłaniała Wam postępy dzień po dniu.

Zaczęłam 1 stycznia, tuż po ostatnich szlifach krecika :P

ryc 1....wstawiłam  wczoraj :D

a później było już tylko więcej i więcej !!!






W międzyczasie zmieniłam tamborek, bo się biedaczek po 7 latach wyszywania połamał.





Jak widzicie kolorami różnią się, ale to głównie z powodu różnych sprzętów, którymi cykam fotki.
Najczęściej jest to mój telefon, wieczorkiem, gdy kończę wyszywać,
ale w rzeczywistości kolorki  są jak na 12 zdjęciu, bo dałam lepsze oświetlenie i pstryknęłam aparatem :)

W miarę postępu prac będę TU dodawała nowy widoczek, 
nie wiem tylko, czy będzie się wyświetlał jako nowy watek, wątpię,
więc chętne obejrzeć proces powstawania do końca, muszą same tu zaglądać :)

Więc dodaję :)

OOOO już 22 stycznia....
24 stycznia - dzień 16
wszystkie kwiatki wyszyte. Czas zabrać się za tło :)

Dzień 17 - 29 stycznia
no i dłuuuuuga przerwa :) do 10 lutego

Oj na bieżąco robiłam w miare możliwości, ale dziś jestem w stanie pokazać finish. Co prawda jeszcze nie w ramce, ale pracuję nad tym :)

Dzień 19
 Dzień 20
 Dzień 21
 Dzień 22
 Dzień 23
 Dzień 24
Dzień 25
 Dzień 26
 Dzień 27
 Dzień 27 finish :)

Teraz tylko pranie, prasowanie, pass i rameczka :)
I oczywiście dotrzymanie obietnicy :)



Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku

Życzę wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli, pomimo tego, że nie miałam serca do blogu... aty aty niegrzeczna Obiecuję poprawę, bo p...