wtorek, 20 stycznia 2015

2 urodziny Poli

24 dni po...
nieważne, ważne że w czasie zrobiliśmy absolutnie wszystko co mogliśmy.
Pierwszy raz w życiu upiekłam biszkopt i wyszedł !!!
Przepis na pojedynczy blat, sprawdził się w 100%, więc upiekłam trzy i tym samym wyrobiłam 300% normy :D
Sami też zrobiliśmy krem do przekładania i kolorowy do ozdabiania.
Ja byłam dumna, a z relacji gości- tort był pyszny :)





a żeby tradycji stało się zadość...
jako prezent urodzinowy zrobiliśmy Polusi sesję fotograficzną.















Uważam że czas zdecydowanie za szybko płynie....



sobota, 17 stycznia 2015

Wielki Szacun

Dla Tych, które mają dzieci do ogarnięcia, dom, pracę i wszelkiego rodzaju pasje a przy tym regularnie robią wpisy na blogu.
KŁANIAM SIĘ W PAS I CZAPKI Z GŁÓW !!!

Ja nie nadążam.
Drugie Urodziny Poli....
Nowy Rok, a ja nie pokazałam swojego Tusalka, choć ten jest pełniutki po kapelusz...
ale usprawiedliwiona jestem, bo ostatnie dwa miesiące - od połowy listopada do początku stycznia działałam w szczytnym celu.
Razem z moimi kochanymi Babeczkami z Mareckiego Klubu Kobiet z Pasją postanowiłyśmy zrobić "COŚ" na licytację podczas 23 Finału WOŚP.
Zaproponowałam koc, patchworkowy, bo skoro ostatnio kocuję, to czemu nie.
Jak postanowiłyśmy tak zrobiłyśmy.
Każda z nas miała za zadanie uszyć, stworzyć 5 prostokątów w kolorach WOŚP-owych, no i tematycznie charakterystycznych dla jej samej.
Tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia dostałam ostatnie sztuki i zaczęła się prawdziwa zabawa w zszywanie.
A ja nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła swoich xxx i niestety to mi pożarło masakryczną ilość czasu,
bo prawie 100 godzin !!!
A efekt oceńcie sami


a potem zszywanie.
Najpierw trzeba było sprowadzić wszystkie kawałeczki do jednego wymiaru i o to poprosiłam męża,
bo ja jeszcze...wyszywałam !!!
Więc zasiadła moja małża do stolika razem z dzieciem, dała dzieciu zajęcie i wykrajała jednakowe kawałki...


Jakiś czas później:
na miejsce
gotowa
START !!!
ruszyłam do boju



Pierwsze koty za płoty


a potem już poszło gładko
 Tak właśnie prezentuje się nasze wspólne "Dziecko" przodem

 
a tak tyłem :)


Matek 14 i jeden ojciec :P (moich dzieci, bez pomocy którego zdążyłabym pewnie na Finał, ale ten za rok :P )
Wyszedł cudnie i został wystawiony na licytację i poszedł za .....
a co ja będę zdradzała, obejrzyjcie sami :)
Puchnę z dumy razem z moimi Babeczkami :D
No i w podziękowaniu Babeczkom pod moim napisem umieściłam tyle wiatraczków ile nas było i...podpisałam je :)
jak pamiątka to konkretna :)



W mojej szkole też szefowłam sztabowi, bo to lubię i robię od 2009 r z przerwą na Polinkę.
I za rok też będę, bo było jak zawsze cudnie.
Gdy ja leciałam ostatnie proste koca po lewiźnie i prawicy, Martusia piekła ciasta dla naszych szkolnych Wolontariuszy :)
Samiusieńka upiekła sernik i babkę cytrynową.
Zuch dziewczyna !!!

38 Wolontariuszy, dużo więcej gorących serce i zebranych prawie 12 tysięcy złotych :)
Rekordzistka Weronika Wakuła uzbierała razem z rodzicami 3134 zł !!!
Brawo
Za zgodą rodziców publikuję zdjęcie Weroniki razem z moimi kochanymi dziewczynami z pracy


a Weronika zapowiedziała, że za rok też przyjdzie i będzie zbierała !!!
Może pobije swój rekord? zobaczymy

Martusia miała 7 wynik i 532 zł. Cudnie !!!

Uwielbiam takie dni, gdzie non stop coś się dzieje :)

Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku

Życzę wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli, pomimo tego, że nie miałam serca do blogu... aty aty niegrzeczna Obiecuję poprawę, bo p...