Któregoś dnia zapytała się mnie Agnieszka, czy nie chciałabym poprowadzić szyciowych urodzinek.
Szyciowych???
Tzn?
"Przez 2-3 godzinki, podczas imprezy urodzinowej szyjesz z dziećmi pluszaki, ich własne przytulanki."
Pewnie, że chciałam !!!
Imałam się różnych profesji, ale ta jakoś najbardziej przypadła mi do serca :)
Tak więc któregoś pięknego wieczoru usiałam przy moim stole w "mojej pracowni" i wycięłam
11 bawełnianych przodków
11 minkowych tyłków
dobrałam niteczki pod kolor, zapakowałam do torebek oczy, serduszka filcowe z klejem, flamastry do tkanin.
Przygotowałam moją maszynę do wyprawy i gdy nadszedł już czas, zarzuciłam na plecy wór z wypełnieniem z
Szyciarni
i pojechałam imprezować.
Przywitała mnie spora gromadka 5 - 7 latków 😊 i sympatyczna mama Daria.
No i się zaczęło szaleństwo kolorów.
Każde z dzieci wybrało sobie jeden zestaw pluszakowy i o dziwo, nie było kłótni !!! :D
Ozdobiły według własnego uznania i gdy wszystko było gotowe, maszyna poszła w ruch.
Niektóre dzieci same próbowały szyć, niektóre oddały swe maskotki w moje ręce.
Generalnie przy 11 pluszakach każdy miał co robić 😉
Ja zszywałam maskotkę po lewej stronie, rodzice odcinali nadmiar materiału i przewracali na prawą stronę, a dzieci wypychały.
Prawdę mówiąc super zabawa nie tylko dla dzieci ;) a jak są fajni rodzice, to i integracja starszych jest.
Oto efekt naszego imprezowania
I mali Imprezowicze :)
Fotkę zamieściłam za zgodą Szanownych Rodziców małych Imprezowiczów :)
Dla mnie BOMBA.
Po Ich minach widać, że dla nich też :)
zatem.....
Polecam się 😉😉😉