wtorek, 13 grudnia 2016

Żyję

ale mam nieodparte wrażenie, że w jakimś innym wymiarze...
Mnogość sytuacji nie do przewidzenia, nieoczywistość rzeczy oczywistych i wszędobylskie znaki zapytania, CO DALEJ ???
Mnożą się na potęgę.
Jedne znajdują odpowiedź, na ich miejsce pojawiają się nowe;
i tak na okrągło.
A ja jak nie wiedziałam, tak nadal nie wiem.
Więc szyję, bo to daje mi wyciszenie i dystans do spraw niezałatwionych.
Haft zszedł na dalszy plan, bo wzrok się pogorszył. Nie zapomnę o nim, ale...odkładam na półeczkę, zwłaszcza tą w moim serduszku.
Teraz tron objęła maszyna do szycia, gotowe wykroje i moja wyobraźnia.
Chęci mnóstwo, czasu, jakby mniej, a jak czarne chmurny napłyną, to i chęci zostają zagłuszone...
zupełnie nie po mojemu.
Nie poddaję się.
Walczę codziennie, głównie ze sobą, swoimi myślami i obawami; choróbskami, które jakimś dziwnym sposobem dają upust swoim różnorodnościom. Jak nie to, to tamto...eh.
Dziękuję tym wszystkim, którzy przy mnie są i starają się zrozumieć i mnie i moje fochy.
Wierze, że przyjdzie lepszy czas i będę inna, zdrowsza ja.

piątek, 8 stycznia 2016

Pierwsza zaległa praca dokończona :)

Zaczęłam z początkiem 2015 roku, zabawą razem z innymi dziewczynami, a skończyłam wczoraj :)


Jest to rodzaj afirmacji na każdy kolejny miesiąc i każdy kolejny rok :) a co
Teraz tylko dobrać odpowiednią ramkę i na ścianę, w najbardziej widocznym miejscu :)

No i cóż, aby samymi zaległościami nie zajmować wsiąkłam w matematyczną rzeczywistość...
Bo znalazłam w sieci jedno takie cudo i zakochałam się.
Zaczęłam powolutku tworzyć swoja wizję.
A że nie lubię marnotrawstwa, na pierwszy rzut wykorzystałam zasoby domowe.

Ze środków papierów ozdobnych, w które pakowałam prezenty - sztywniejszy papier wycięłam karty formatu A4, aby weszły do drukarki i wyprasowałam, aby się nie zaginał.


Posiłkując się programem do rysowania heksagonów znalezionym na blogu Patchworkowe wariacje, wydrukowałam sobie przygotowane kartki


No i zaczęła się zabawa w wycinanie heksagonów :) a to dopiero początek !!!


A żeby potrenować konkretnie, ze skrawków materiałów, które mi pozostawały, wykroiłam kwadraciki 6,5 cm x 6,5 cm i rozpoczęłam przygodę.


Pierwsze próby


Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała z cudownej oferty Karoliny w B-craft !!!
I wówczas wsiąkłam na dobre.



W towarzystwie przyjemniej się tworzy, nieprawdaż?







A pomocnica jaka zachwycona !!!



Teraz kombinuję, jak poskładać to w jedną sensowną całość :D

Póki co, nie zdradzę co chcę uszyć :P

Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku

Życzę wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli, pomimo tego, że nie miałam serca do blogu... aty aty niegrzeczna Obiecuję poprawę, bo p...